reklama

Opera Garnier - to tam mieszka upiór!


Pomysłodawcą przedsięwzięcia był Napoleon III. To z jego dekretu, 29 września 1860 roku zdecydowano o tym, że w stolicy Francji powstanie wielka, nowoczesna Opera. Miejsce na nią wybrał ówczesny prefekt Paryża, baron Haussmann, on też zorganizował konkurs na projekt w którym wzięło udział aż 171 kandydatów ! Ostatecznie zdecydowano się na Charlesa Garniera, młodego i stosunkowo mało znanego architekta, który jednak miał już na swym koncie kilka sukcesów.  Gdy ten pokazał pierwsze szkice cesarzowej Eugenii, ta wykrzyknęła : « Co za koszmar, nie ma to żadnego stylu, nie przypomina budowli greckich ani rzymskich ! » Na to Charles Garnier odparł : « To właśnie jest styl Napoleona III, Madame ! ».  Cóż, po takim dictum prasa musiała go okrzyknąć geniuszem. Był nawet nazwany Paolo Veronesem architektury. Niemniej, trudno odmówić cesarzowej słuszności. Budynek, który powstał jest ciężkawym melanzem baroku i eklektyzmu. Stał się jednak najbardziej reprezentatywnym dziełem oficjalnej sztuki Drugiego Cesarstwa, symbolem luksusu i paryskiego życia pełnego przyjemności.  Jest największym europejskim teatrem. Liczy 172 metry długości, 124 m szerokości i 79 m wysokości. Może pomieścić ponad dwa tysiące widzów. Zaczynając pracę nad budowlą Garnier nie wiedział jednak, że jej fundamenty będą podmywane przez wody gruntowe, pochodzące z dawnej odnogi Sekwany. Podczas budowy, teren był stale zalewany. Architekt postanowił zabezpieczyć wilgotne piwnice Opery podwójnymi ścianami. Zainstalowano tam także na czas prac system pomp, a gdy budowa została ukończona, w podziemiach gmachu stworzono sztuczne jezioro. Piwnice opery stały się sceną okrutnych dramatów : podczas Komuny Paryskiej, stracono tam wielu komunardów. Odnaleziony po latach szkielet zastrzelonego rewolucjonisty, a także tajemnicze podziemne jezioro i podwójne mury zainspirowały pisarza Gastona Leroux do stworzenia w 1925 roku nieszczęsnego Eryka, Upiora z Opery. Oczywiście, sam upiór nigdy nie istniał, jednak jezioro istnieje do dnia dzisiejszego i nawet pływają w nim ryby...